KARIAKOO. SMAK AFRYKI

KARIAKOO. SMAK AFRYKI

Chcecie poznać prawdziwe kolory Afryki? Jeśli tak, nie możecie ominąć największego targu ulicznego nie tylko w Dar es Salaam, ale także w tej części Afryki.

Dzielnica Kariakoo jest jedna z centralnych dzielnic Dar, największego miasta w Tanzanii. Targowisko rozciąga się na przestrzeni kilkudziesięciu przecznic i tętni barwnym, afrykańskim życiem przez kilkanaście godzin dziennie.

To tutaj znajdziecie setki straganów pełnych kolorowych owoców, ubrań, pamiątek, ale także ubrań, sprzętu gospodarstwa domowego, a nawet… mebli.

Kariakoo to część Dar położona kilkanaście minut spacerem na zachód od terminalu promowego, z którego codziennie odpływają turyści kierujący się na Zanzibar. Z portu kierujcie się na południe wzdłuż wybrzeża, aż do przystanku Stesheni, a później na zachód w kierunku pomnika Uhuru. To właśnie tu traficie na granice targowej dzielnicy.

AFRYKAŃSKI KOCIOŁ

Kariakoo to prawdziwa mieszanka teraźniejszości i przeszłości. Kiedy zagłębicie się w wąskie uliczki, poczujecie klimat rodem ze starych filmów. Wielość barw, kolorów, zapachów, uliczny harmider, trójkołowce przeciskające się w  miejscach, w których nie maja prawa się zmieścić. Tu zobaczycie rzeczy, jakich nie zobaczycie nigdzie indziej.

Wizyta w Kariakoo niekoniecznie musi być wyprawą handlową – warto tu przyjechać, aby pokręcić się kilka godzin i poczuć lokalny klimat. Jeśli jednak zdecydujecie się na zakupy, bądźcie świadomi, że biały turysta jest tu rzadkością, oznaczającą „money” więc negocjujcie ceny. Te wyjściowe będą zupełnie inne, nić standardowe ceny dla lokalesów.

BEZPIECZEŃSTWO

Jak to w takich miejscach bywa, Kariakoo jest pełne kieszonkowców, drobnych cwaniaków i ludzi, którzy będą widzieli wyłącznie Wasz portfel. Nie oznacza to wcale, że będziecie w ciągłym niebezpieczeństwie – nic z tych rzeczy. Po prostu należy zachować rozsądek i nie spacerować z otwartym plecakiem albo torebką przewieszoną nonszalancko przez ramię. Uważajcie także na aparaty i telefony. Lepiej nie trzymać ich na wierzchu, a jeśli chcecie koniecznie zrobić zdjęcie lub nagrać film, znajdźcie spokojny zakątek.

Pamiętajcie tez, że Tanzańczycy nie patrzą przychylnym okiem na tych, którzy bez pytania robią im zdjęcia. Najpierw więc z uśmiechem na twarzy zapytajcie. Nie powinno być żadnych problemów, a unikniecie wrogich spojrzeń.

TRANSPORT

Przed laty Kariakoo był główną stacją miejskich autobusów daladala. Jednak kiedy market się rozrósł, na busy zabrakło miejsca, więc przeniesiono je tworząc główny terminal Ubungo. Dziś do dzielnicy Kariakoo można dostać się miejska komunikacją lub – najprościej – Uberem. Podobnie wygląda kwestia powrotu. Kiedy już zmeczycie się spacerem po zatłoczonych uliczkach, wystarczy wyjść na obrzeża dzielnicy i zamówić kierowcę lub skorzystać z wszechobecnych bajaji – tanzańskiej wersji tuk tuka.

Market Kariakoo możesz zwiedzić także z nami.