STARY DUBAJ. LEPSZY, NIŻ NOWY

Kiedy myślicie „Dubaj”, do głowy przychodzą Wam obrazki ze szkła i stali. Nic dziwnego, bo taki Dubaj widzicie na pocztówkach i zdjęciach w przewodnikach. Ale miasto ma też inne oblicze – dużo bardziej kolorowe, tętniące życiem i pachnące atmosferą orientu. Są tacy, którzy mówią, że to ciemna strona miasta. Dla mnie to strona zdecydowanie najjaśniejsza.

Od szklanego Burj Khalifa do starego Bur Dubaj

Kiedy już będziecie mieli zaliczone selfie z Burj Khalifa (1), najwyższym budynkiem świata, kiedy  schodzicie buty po ciągnących się kilometrami korytarzach Dubai Mall (1), poświęćcie chwilę, aby rozsmakować się w prawdziwym arabskim klimacie. Kilkanaście minut metrem, tyle samo taksówką,  i lądujecie w starej dzielnicy Bur Dubai, która – gwarantuję – zostawi dużo bardziej wyraziste wspomnienia, niż nowoczesne, poukładane i schematyczne budynki wznoszące się setki metrów nad nową częścią miasta.

Ponad kilometrowy łącznik poprowadzi z Dubai Mall prosto na stację metra

JAK SIĘ TAM DOSTAĆ?

Zakładam, że pierwsze kroki skierowaliście w okolice błyszczącej w słońcu szpicy Burj Khalifa. Stamtąd, a właściwie z sąsiedniego centrum handlowego wprost do stacji Dubai Mall prowadzi zbudowany kilka lat temu łącznik. Długi na kilometr, zamknięty w szklanej tubie i oczywiście klimatyzowany. Z centrum handlowego zaprowadzą Was do niego jasne i czytelne znaki. Od razu kupcie bilet w dwie strony – będzie tańszy. Warto pamiętać także, że dubajskie metro jest podzielone na strefy. Jeśli Waszym celem jest Bur Dubai, wysiądziecie na stacji Al Fahidi (7) lub Al Ghubaiba (2), które znajdują się w tej samej strefie cenowej, z której ruszacie. Kolejny przystanek – Al Ras, położony zaledwie kilkaset metrów dalej, w dzielnicy Deira, po wschodniej, a raczej północnej części Dubai Creek, to już inna strefa, więc i bilet będzie zdecydowanie droższy.

Nabrzeże Dubai Creek to miejsce spotkań lokalnych mieszkańców

Komunikacja miejska w Dubaju oferuje sporo rozwiązań – od jednorazowych biletów, przez travelcards na okres jednego, kilku a nawet kilkudziesięciu dni. Warto wcześniej dokładnie zaplanować harmonogram zwiedzania i w zależności od potrzeb zainwestować w odpowiednia kartę.  Koszty nie są wysokie, ale przekraczają średnie ceny usług komunikacyjnych w Polsce. Jeśli podróżujecie większą grupą, warto zastanowić się nad złapaniem taksówki. Ze względu na bardzo niski koszt paliwa w Emiratach Arabskich, podróżowanie taksówkami jest tu stosunkowo niedrogie i przy większej liczbie pasażerów, może być tańszą opcją.  I pamiętajcie, że piszę o tym ja, który nade wszystko stawia własne cztery koła. Tyle, że pakowanie się samochodem do starego Dubaju nie ma żadnego sensu.

CO ZOBACZYĆ?

Trudno jednoznacznie określić centralny punkt Bur Dubai. Dla jednych będzie to Grand Mosque (5), dla innych Stary Bazar (4), jeszcze inni powiedzą, że to główna przystań – Dubai Old Souq Marine Transport Station (3).  Nie ma to żadnego znaczenia – stara część miasta nie jest wielka, więc gdziekolwiek nie zaczniecie, i tak zdążycie zobaczyć wszystko. Tyle, że w starym Dubaju nie chodzi o to, żeby zaliczyć atrakcje z przewodnika. Tu chłonie się atmosferę, zapachy przypraw, woń morskiej wody – bo Dubai Creek jest słonym kanałem.

Na drugą stronę Dubai Creek można dostać się drewnianą łodzią

CZAS CHŁONĄĆ ATMOSFERĘ

Ruszamy od północno-zachodniej strony, ze stacji Al Ghubaiba (2). Po kilkudziesięciu metrach zaczyna się robić ciasno, głośno i ciekawie. Pierwsze bary i restauracje zachęcają unoszącym się zapachem grillowanych ryb, wzdłuż wąskiej alejki prowadzącej nad kanałem mijamy stoliki i ustawione na kolorowych dywanach pamiątki – kolorowe pudełeczka, miniaturki Burj Khalifa, błyszczące szisze. Niewiele dalej znajdziecie główną przystań (3), która jest właściwie przystankiem niewielkich łodzi. Za grosze można przeprawić się nimi na drugą stronę, do dzielnicy Deira, gdzie znajdują się słynny dubajski targ rybny i Złoty Bazar.  Po prawej stronie przystani otwiera się przed nami Bur Dubai Souk (4) – miejsce nieco plastikowe i pełne marnej jakości towarów, ale za to niesamowicie klimatyczne.  Dookoła niskie zabudowania, miedzy którymi można zgubić się w labiryncie wąskich uliczek.

Stary Bazar w Dubaju jest pełen wąskich uliczek i lokalnego kolorytu

Południowe wyjście z bazaru znajduje się zaledwie kilkadziesiąt metrów od jednej z największych atrakcji starego Dubaju – Wielkiego Meczetu (5), który może pomieścić do 1200 wiernych. Grand Mosque jest dubajskim centrum kultury i religii. Pamiętajcie, że turystom nie wolno wejść do środka. A właściwie inaczej – nie chodzi tu o turystów, po prostu do środka wstęp mają wyłącznie muzułmanie. Jedyną częścią meczetu otwartą dla zwiedzających jest przypominający latarnię morską minaret, najwyższy w Dubaju, bo mierzący aż 70 metrów.

Wielki Meczet w Dubaju z wysokim na 70 metrów minaretem

Niewiele dalej, kierując się na południe, znajdziecie Dubai Museum, mieszczące się w warowni Al Fahidi Fort (6). W środku jest sporo eksponatów jeszcze z XIX wieku, wejścia strzegą wypolerowane i błyszczące w słońcu armaty.

Z muzeum do stacji Al Fahidi (7) pozostało zaledwie kilkaset metrów, które prowadzą gwarnymi i tętniącymi życiem uliczkami. Nie spieszcie się. Zajrzyjcie do jednego z kilkudziesięciu sklepików ze złotem, biżuterią, tkaninami. Usiądźcie w jednej z lokalnych kafejek i patrzcie, jak toczy się zwykłe życie w Dubaju. Bez szkła i metalu.

Lokalna atmosfera starego Dubaju

O trochę szalonej wyprawie na środek pystyni przeczytasz tu: Dlaczego warto ruszyć się… nigdzie



  • Zazdroszczę:) Od 2 lat planuję wyjazd do Dubaju, ale ciągle coś staje na przeszkodzie… no nic, może w tym roku się uda:) Super wpis!

    • PeacefulAdrenaline

      Warto. W razie czego, proszę smiało pytać, byłem, tam już nie pierwszy raz, więc służę informacja 😉