EMIRATY ARABSKIE. JAK PORUSZAĆ SIĘ PO EGZOTYCZNYM KRAJU?

EMIRATY ARABSKIE. JAK PORUSZAĆ SIĘ PO EGZOTYCZNYM KRAJU?

Odpowiedź jest prosta i równie oczywista. Samochodem. Wiem, że dla wielu z Was sam pomysł usadowienia się za kółkiem w arabskim kraju może wydawać się szalony. Korki, parkowanie „na zderzak”, ciągłe trąbienie i chaos na ulicach. Takie wyobrażenie o arabskiej kulturze jazdy ma bez wątpienia większość europejskich kierowców. Bo takie wyniosła z wakacji w Egipcie albo Tunezji. Ale Emiraty to zupełnie inny świat. O czym warto wiedzieć wsiadając w Emiratach za kierownicę?

  1. Emiraty Arabskie nie mają nic wspólnego z krajami z Afryki Północnej. No, może z wyjątkiem niezrozumiałych mazajek na znakach drogowych i białych turbanów na głowach kierowców. To rozwinięty kraj o wysokiej kulturze jazdy, doskonałej infrastrukturze i jasnych zasadach.
  2. Jak w większości krajów żyjących z wydobycia i przetwórstwa ropy naftowej, paliwo jest tutaj tańsze od wody. Litr bezołowiowej kosztuje w granicach 1.6 PLN (stan na styczeń 2017), więc znikające za Wami kilometry nie rujnują stanu portfela. Nie zdziwcie się, jeśli na stacjach benzynowych nie zobaczycie tablic z cenami paliwa. W Polsce kupujecie ziemniaki nie pytając, ile kosztują. Bo i po co.

    Na bogato. W Emiratach na każdym kroku spotkacie grube miliony na kółkach
  3. Miłośnicy samochodów napędzanych silnikami Diesla będą zawiedzeni. W Emiratach na ropę jeżdżą traktory i dźwigi budowlane. Przy tak niskiej cenie benzyny, nie ma sensu inwestować w droższe auto.
  4. Sieć dróg. Dwa największe miasta Emiratów Arabskich, Abu Dhabi i Dubaj, połączone są wielopasmową autostradą (Sheikh Zayed Road). Ta sama autostrada ciągnie się jeszcze kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód, nitka wciąż jest rozbudowywana. Od głównej arterii kraju odbiegają bardzo dobrej jakości drogi prowadzące na południe. Można się nimi dostać np. do granicy z Omanem lub w przygraniczną strefę kilka kilometrów od Arabii Saudyjskiej. Transport publiczny ma ograniczoną funkcjonalność, więc aby w pełni cieszyć się z uroków Emiratów, własny środek transportu jest praktycznie niezbędny.

    Ulice Aby Dhabi i Dubaju są zatłoczone, czasem trzeba postać w korku
  5. Wypożyczalnie w Dubaju i Abu Dhabi oferują pełna gamę samochodów. Od maluchów przez kompakty aż po terenowe potwory. Koszt wynajęcia auta jest relatywnie niski. Za tydzień jazdy średniej klasy sedanem zapłacicie kilkaset złotych w opcji z udziałem własnym i niewiele ponad tysiąc z pełnym ubezpieczeniem. Tradycyjnie warto zarezerwować samochód z wyprzedzeniem. Będzie taniej i dodatkowo będziecie mieli 100% pewności, że samochód grzecznie na Was czeka.
  6. Pamiętajcie o bardzo ważnym drobiazgu. Ponieważ zdecydowana większość terytorium Emiratów Arabskich to pustynia, na pewno będzie Was korciło, aby spróbować off-road’u. Nie róbcie tego. Wypożyczalnie sprawdzają, czy samochód był użytkowany wyłącznie na publicznych drogach. W przypadku stwierdzenia, że jednak nie mogliście się oprzeć urokom pustyni, naliczane są spore opłaty dodatkowe. Zapis o zakazie użytkowania poza „oficjalnymi” drogami jest zawarty w większości kontraktów. No dobrze, zapytacie, ale jakim cudem można udowodnić, że samochód zjechał z asfaltu? To proste. Pustynny piach dostaje się praktycznie wszędzie i wystarczy jedno spojrzenia na elementy podwozia, aby mieć pewność. A dyskusji i negocjacji nie będzie.

    Takie drogi to rzecz normalna. Ale nie ryzykuj jazdy wynajetym samochodem
  7. Opłaty. Większość dróg i autostrad w Emiratach jest bezpłatna. Dodatkowo będziecie musieli zapłacić za przejazd przez niektóre mosty, także przy granicach Dubaju pobierana jest opłata „wjazdowa”. Wynosi ona zaledwie kilkanaście złotych i naliczana jest automatycznie przez wprowadzony w 2007 roku system Salik. Wszystkie skumulowane opłaty doliczy Wam do rachunku firma wypożyczająca samochód. Szybko, łatwo, przyjemnie. I niedrogo.
  8. Parkingi. W Abu Dhabi i Dubaju obowiązują płatne strefy parkowania. System jest intuicyjny i przejrzysty. Żółty krawężnik – nie parkuj. Niebiesko-czarny – parkuj spokojnie. Niebiesko-biały – parkuj, ale zapłać za miejsce premium (Abu Dhabi). Tak, to nie pomyłka. Po stolicy Emiratów Arabskich porusza się ogromna liczba pojazdów, więc często pojawia się kłopot ze znalezieniem wolnego miejsca. Podczas gdy niebiesko-czarne sektory są wypchane do granic możliwości, na niebiesko-białych zazwyczaj można znaleźć coś wolnego. Oczywiście jest haczyk – miejsce premium kosztuje dwukrotnie więcej, a rodzaj wykupionego biletu jest na nim wyraźnie nadrukowany. Koszt parkingu jest stosunkowo niewielki – zwykły w Abu Dhabi kosztuje 2 dirhamy (2.2 PLN) za godzinę, premium dwa razy więcej. Parkingi w Dubaju są nieco droższe. A, i pamiętajcie, ze w parkometrach można płacić wyłącznie za PEŁNE godziny, czyli uiszczamy wielokrotność opłaty za 60 minut. Nie wszystkie maszyny przyjmują europejskie karty, nawet jeśli mają taka funkcjonalność. Podstawowa zasada brzmi więc – noś monety w kieszeni.

    Parking Premium. Niebieski i biały
  9. W Emiratach Arabskich policja zamontowała niezmierzoną liczbę fotoradarów. Znajdują się praktycznie na każdej drodze i każdym kawałku autostrady. Ograniczenia prędkości są dosyć restrykcyjne, na autostradzie (nawet tej siedmiopasmowej) można rozpędzić się maksymalnie do 120 km/h. Pozostałe drogi to limit 100 km/h, miejskie dwupasmówki – 60-80 km/h, jednopasmowe ulice – 40 km/h. Na parkingach obowiązuje ograniczenie do 25 km/h. Mandaty i kary za wykroczenia są w Emiratach bardzo wysokie – od kilkuset do nawet kilku tysięcy PLN. Dodatkowo za część wykroczeń – w tym za zignorowanie czerwonego światła – policja może skonfiskować samochód nawet na 2 miesiące. Jedźcie więc spokojnie i skupcie się na podziwianiu cudownych widoków!

Zobaczcie także WIDEO: Samochodem po Emiratach Arabskich