NAJLEPSZY PAD THAI W BANGKOKU?

NAJLEPSZY PAD THAI W BANGKOKU?

Zacznijmy od tego, że pad thaia nie znajdziecie na każdym rogu. Dobrze, ale gdzie jest ten najlepszy pad thai w Bangkoku? Otóż takiego nie ma, bo ile padtajowych straganów, ilu padtajowych specjalistów, tyle rodzajów tego najpopularniejszego na świecie tajskiego dania.

Wyjaśnijmy sobie jedno. Pad thai stał się najpopularniejszym tajskim daniem na świecie najprawdopodobniej tylko dlatego, że obcokrajowcom łatwo jest wymówić jego nazwę, w przeciwieństwie do wielu innych tajskich potraw. Takie jest moje zdanie, bo nie do końca rozumiem padtajowe ochy i achy, zachwyty i wynoszenie pad thaia do poziomu świętości. Dobry jest, można go zjeść i zazwyczaj nawet całkiem nieźle smakuje. Ale żeby od razu osiągać nirwanę? W końcu pad thai to zwykły makaron ryżowy z mieszanką przypraw, mięsem, krewetkami albo owocami morza. Być może jego siłą jest prostota – pizza też opanowała świat, mimo, że jest daniem wybitnie niewybitnym w kontekście trudności wykonania.

TO GDZIE JEST TEN NAJLEPSZY PAD THAI W BANGKOKU?

Pad thaia nie widać na każdym streetfoodowym straganie. Nie smażą go wszyscy i wszędzie. Zazwyczaj jeśli na ulicy ktoś sprzedaje to danie, nie serwuje innych potraw. Jest specem od pad thaia i tyle. Możecie więc stracić chwilę, zanim znajdziecie tę potrawę na ulicy w Bangkoku.

Jesteśmy tu już od pewnego czasu, więc z niejednej miski pad thaia jedliśmy. I co? No właśnie nic, nie doszliśmy do żadnego porozumienia – wciąż nie wiemy, gdzie jest najlepszy pad thai w Bangkoku… W jednym miejscu ja kręcę nosem, a Agnieszka mówi, że jest całkiem OK. W innym odwrotnie, moje podniebienie mówi, że TAK, POPROSZĘ JESZCZE, ale widzę, że po drugiej stronie stolika coś nie bardzo pasuje.

Pad thai czasem jest suchy, czasem  wręcz pływa w sosie. Jeden padtajowy spec dosypuje sporą łychę suszonych krewetek, inny tylko odrobinę. Jedni dokładają świeże kiełki na przygotowane już danie, inni smażą je razem z makaronem. Można tak wyliczać i wyliczać. Jednym słowem, jeszcze się taki nie urodził, co by padtajowo wszystkim dogodził…

Są w Bangkoku bary, do których po pad thaia ustawiają się kolejki, wokół których krążą vlogerzy i instagramerzy z całego świata, nakręcając jeszcze bardziej soszjalowe szaleństwo. Jest nawet gwiazdka Michelin! To dopiero jest wariactwo… Ale zakładam, że z makaronu z sosem nie można wykręcić więcej, niż potrafi sędziwa Tajka ze straganu za rogiem, więc nie tracę czasu na stanie w kolejce.

CENA NIE ROBI SMAKU

Pad thai może różnić się nie tylko smakiem, konsystencją i pomysłem, jaki miał kucharz, ale także ceną. Ta jest uzależniona od lokalizacji i popularności miejsca serwowania. Oczywiście w najbardziej turystycznych spotach w Bangkoku ceny będą najwyższe, choć w Tajlandii nikt nie wariuje. To nie rynek starówki w Warszawie, gdzie turystę należy dopaść i bestialsko obedrzeć ze skóry. Możecie śmiało wbijać w najpopularniejsze turystycznie okolice – zapłacicie tam kilka złotych więcej, ale wciąż będą to śmieszne kwoty, bo jedzenie w Tajlandii jest po prostu tanie.

Ceny pad thaia wahają się od 10 (tak, DZIESIĘCIU) bathów na lokalnych straganach czy bazarach poza centrum Bangkoku, przez około 50-60 w centrum, do ponad 100 bathów w instagramowych padtajowych jadłodajniach. Wybierzcie sami.

DODATKOWE INFORMACJE:

  • jeśli nie lubicie ryb albo jesteście na nie uczuleni, poproście przed przygotowaniem pad thaia o podanie go bez suszonych krewetek
  • zazwyczaj pad thaia podaje się z krewetkami lub mieszanką owoców morza, rzadziej z kurczakiem. W każdym z powyższych przypadków możecie zażyczyć sobie też wersję wege, bez mięsno-morskich dodatków
  • podstawą smaku pad thaia jest sos z tamaryndowca. Bez niego pad thai nie będzie pad thaiem
  • do dania powinniście dostać ćwiartkę limonki. Wyciśnijcie ją na makaron lub dodatki
  • padtajową specjalistkę znajdziecie między innymi na Convent Road, niedaleko marketu Patpong. Szukajcie żółtych parasoli i śpiewająco-tańczącej kucharki 😊 Stragany z jedzeniem rozstawiają się tam około 18:00.  ➤ PINEZKA
  • pad thai podawany jest luźno na talerzu, lub zawijany w omlecie. Warto spróbować obu wersji.

ZOBACZ VLOGI Z AZJI:


ZOBACZ TAKŻE:

Facebook
Twitter
YouTube
Instagram


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rusz głową, zanim dodasz komentarz: *