LONDYN. KOMUNIKACYJNA DŻUNGLA Z KRÓLEWSKIM OGRODNIKIEM


Setki autobusów, pociągi, turlające się wagoniki metra, kolejki linowe i tramwaje. To inna, niewidoczna dla turysty twarz Londynu. Pod miastem znajduje się… drugie miasto, ze swoimi władzami, logistyką, planem dnia i kłopotami. Ale londyńska dżungla to nie zarośnięte wijącym się bluszczem chaszcze, lecz raczej ogromna puszcza, o którą z pieczołowitością dbają angielscy ogrodnicy.

Londyn jest jednym z najbardziej rozwiniętych komunikacyjnie miast na świecie. Właściwie nie ma tu miejsca, w które nie dowiezie Was publiczny transport, więc planując zwiedzanie miasta warto przyjrzeć się możliwościom i zastanowić się, jak zredukować koszty – bo na pierwszy rzut oka bilety komunikacji miejskiej są w Londynie horrendalnie drogie (n.p. jednorazowy bilet na przejazd metrem z lotniska Heathrow do centrum miasta to wydatek rzędu 15-30 PLN, a nawet jedna stacja w pierwszej strefie to nawet 10 PLN, w zależności od pory dnia i formy płatności). No właśnie. W zależności od…

Londyński transport publiczny oferuje masę rozwiązań, które pozwolą Wam nie łapać się za portfel za każdym razem, kiedy będziecie się przemieszczać z punktu A do punktu B. Zapomnijcie więc o jednorazówkach – chyba, że jedyny przejazd będzie przejazdem z lotniska do hotelu. Ale wtedy urlop spędzicie na wymianie podeszw w butach, bo Londyn oferuje setki atrakcji rozpylonych po całym mieście.

  • Najwygodniejszą formą płatności za WSZYSTKIE środki transportu publicznego w Londynie jest karta Oyster. Dostępna w większości punktów obsługi / sprzedaży biletów na londyńskich stacjach metra i kolei. Za kartę pobierana jest kaucja w wysokości 5 funtów, oczywiście zwrotna. Kartę możecie doładować w kasach lub – zdecydowanie szybciej i wygodniej – w automatach biletowych. Także w automatach możecie sprawdzić aktualny stan konta, wystarczy przyłożyć Oyster Card do czytnika i wybrać odpowiednie opcje
  • Karta działa wszędzie. W autobusach, tramwajach, metrze. Kartą Oyster można płacić także na pokładach Thames Clippers River Bus, czyli statków kursujących po Tamizie, oraz w linowej kolejce Emirates, która kursuje pomiędzy południowym brzegiem rzeki w okolicach słynnej hali O2 (półwysep Greenwich, wiec przy okazji będziecie mogli przejść na drugą półkulę), a północnym nabrzeżem lądując na stacji Royal Docks
  • Korzystając z karty Oyster możecie wybrać (opcje biletomatu) jednorazowe bilety, Travelcards (dzienne, tygodniowe), lub opcję Pay as you go. I ta ostatnia jest zdecydowanie najciekawsza dla kilkudniowego turysty.
  • Pay as you go. Korzystając z tej opcji, zapłacicie WYŁĄCZNIE za przejazdy, które rzeczywiście wykonacie. Jeśli jeden dzień wakacji chcecie spędzić leżąc na trawie w Hyde Parku, zamiast tłuc się po mieście, nie przepadnie Wam jeden dzień z siedmiodniowej Travelcard. Macie pełną dowolność zmiany decyzji, przeskakiwania z autobusu do tramwaju albo metra. Pełna wolność. Pay as you go działa w autobusach, metrze, tramwajach, DLR, TfL Rail, serwisach London Overground, rzecznych statkach (River Bus), linii Emirates Air oraz większość linii kolejowych w strefie miejskiej. Jednak największą zaletą Pay as you go są Daily albo Weekly Caps. Cóż to oznacza? Ano tylko tyle, że po osiągnięciu pewnej ustalonej kwoty, którą już zapłaciliście, za dodatkowe przejazdy nie zapłacicie ani pensa. Caps są uzależnione od stref, po których się poruszacie, okresu, w jakim używacie Oyster Card no i oczywiście wieku. Małoletni płacą mniej. Ważne – Caps nie obowiązują na trasach River Bus oraz Emirates Air Line. Kolejną zaletą Pay as you go są stawki za przejazdy, znacznie niższe, niż w przypadku zakupu jednorazowych papierowych biletów (dotyczy także wspomnianych przed chwilą River Bus i Emirates).
  • Jak w praktyce używać karty Oyster? Nic prostszego – w metrze, DLR, London Overground, TfLRail, Emirates Air Line, River Bus i National Rail, na początku podróży wystarczy przyłożyć ją do żółtego czytnika (czasem, ale rzadko czytniki są także różowe). Pamiętajcie, aby zrobić to samo wychodząc z wagonu lub kolejki, w innym przypadku system nie będzie wiedział, jaka kwotę pobrać z Waszego konta, więc pobierze najwyższą możliwą, a tego chcecie uniknąć. W autobusach i tramwajach kartę przykładamy tylko raz, wchodząc do pojazdu. Warto zanotować – jeśli w ciągu godziny wejdziecie na pokład raz jeszcze, Wasz drugi przejazd będzie darmowy (dotyczy serwisów London Bus i London Tram).
  • Peak i off-peak. Czyli godziny szczytu. Także uzależnione od strefy, ale generalnie zapłacicie więcej, jeśli będziecie podróżować pomiędzy 6:30 a 9:30 oraz pomiędzy 16:00 a 19:00, od poniedziałku do piątku. Stawki za przejazdy w godzinach szczytu nie obowiązują w weekendy oraz święta. Różnice są dosyć znaczne, warto więc wcześniej zaplanować zwiedzanie miasta. Chyba, że plan jest bardzo ambitny – wtedy i tak osiągniecie wspomniane wcześniej Daily Cap, więc godziny jazdy nie robią Wam żadnej różnicy. A, i jeszcze jedno – w pierwszej strefie nie obowiązują godziny peak i off-peak. Za przejazd z Covent Garden do Piccadily Circuis zapłacicie tyle samo, niezależnie od pory dnia.
  • Oszczędności. Londyński transport oferuje tak wiele opcji i kombinacji zakupu biletów, że właściwie trudno jednoznacznie określić, ile możemy zyskać lub stracić. W zależności od liczby przejazdów, stref, godzin czy środków transportu dzienne różnice mogą wynieść do kilku funtów, ale tygodniowe już do kilkunastu lub kilkudziesięciu (przy mniejszej liczbie pojedynczych tras). Generalnie, opcja Pay as you go jest zdecydowanie tańsza i bardziej ekonomiczna od jedno- lub siedmiodniowych kart (które także możecie kupić w biletomatach, korzystając z kredytu na karcie Oyster).

Wszystkie informacje, stawki, opcje i przykładowe kalkulacje znajdziecie na stronie Transport for London.

Zapomniałem o czymś? Wiem, rowery. Ale nie zapomniałem, tylko rowerowe podróżowanie po Londynie to zupełnie oddzielny temat, nad którym pochylę się niebawem.

Pytania? Komentarze są do Waszej dyspozycji.