KOREAŃSKA ZUPA – NIE ZUPA. POMYSŁ NA KULINARNY WIECZÓR

KOREAŃSKA ZUPA – NIE ZUPA. POMYSŁ NA KULINARNY WIECZÓR

Istnieje wiele rodzajów koreańskiej zupy, ale dziś skupimy się na takiej, która zupą właściwie… nie jest.  To danie, które serwowane jest przy różnorakich okazjach, znajdziecie je między innymi w śniadaniowym menu większości hoteli. Niemożliwe jest także jednoznaczne określenie jej smaku, składników i nazwy. Dlaczego? Ano dlatego, ze za każdym razem może być zupełnie inna. Wszystko zależy od Waszej kreatywności.

Bazą śniadaniowej zupy jest gorący koreański bulion, który można bez kłopotów dostać w dobrze zaopatrzonych sklepach typu „Kuchnie świata”. W ostateczności można użyć także zwykłego bulionu wołowego, ale, jak wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach. Polecam więc zadać sobie odrobinę trudu i rozpocząć od poszukiwań oryginału.

Koreański bulion w proszku i mięsna dowolność

Kolejnym niezmiennym elementem jest makaron. Azjatycki makaron pszenny albo makaron szklany. W zdecydowane większości przypadków spotykałem ten drugi. Ponieważ skład zupy zależy jednak od Waszej kreatywności, nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć obu gatunków.

Sosy. Tak naprawdę to sos lub pasta nadaje zupie charakteru. Przygotowujemy więc miseczki z kilkoma rodzajami sosów, od tradycyjnego gochujang, przez słodko-pikantny do… granicy Waszej pomysłowości.

Dodatki. Znów pełna dowolność, choć jest kilka elementów must-have. Pokrojona drobno dymka cebuli, kiełki, imbir, marchew, poszatkowana świeża kapusta i oczywiście koreańska kapusta kimchi (tej potrawie poświęcę oddzielny wpis – zasługuje na to!). Do tego grzyby, groszek w strączkach, papryka…

Mięso. Kurczak albo wołowina. A najlepiej i jedno i drugie. Pokrojone wcześniej na drobne paski lub plastry i lekko obsmażone,

Mamy wszystko. Co dalej? Otóż teraz rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Wszystkie składniki powinny znaleźć się na stole. Zaczynamy od makaronu, następnie dodajemy dowolny zestaw dodatków, zalewamy gorącym bulionem (wszystko już w miseczkach!). Bulion, podobnie jak wszystkie składniki, powinien być przygotowany wcześniej i podany w dzbanku-podgrzewaczu. Na koniec odrobina odpowiedniej pasty lub sosu i gotowe!

Zestaw podstawowych składników. Reszta to juz tylko Wasza… kreatywność

W ten sposób przy koreańskiej zupie możecie spędzić cały wieczór, objeść się po uszy i – co najważniejsze – zaliczyć nawet kilkanaście zupełnie odmiennych konfiguracji i smaków. Dlatego miseczki powinny być niewielkie – inaczej już po dwóch rundach zabraknie Wam miejsca.

Koreańczycy takie danie jedzą pałeczkami. Pozostały w miskach bulion wypijają jak „gorący kubek”.

Smacznego! I koniecznie wróćcie, żeby opisać swoje wrażenia.



  • marlena_Z

    Zrobione, zjedzone. Zatwierdzone. Super pomysł i dużo możliwości kombinacji!